Arthrose beim Pferd: Meine Erfahrungen mit dem richtigen Zusatzfutter

Artroza u konia: Moje doświadczenia z odpowiednią paszą uzupełniającą

Diagnoza: artroza – nagle wszystko się zmieniło

Kiedy weterynarz po raz pierwszy wspomina o artrozie u konia, serce z reguły zamiera. Często zauważa się to już znacznie wcześniej: rano koń wychodzi z boksu nieco zesztywniały, a pierwsze okrążenia w kłusie wydają się nienaturalnie sztywne. U mojego wałacha potwierdzenie przyszło zeszłej wiosny — próba zginania dodatnia, zdjęcie rentgenowskie jednoznaczne, lekka artroza w stawie skokowym.

Właśnie wtedy, gdy problemy ze stawami u konia stają się powoli zauważalne, jako opiekun zwierzęcia można odczuwać ogromny niepokój. Chce się jak najlepiej wesprzeć swojego konia i chronić jego aparat ruchu, aby wspólnie spędzany czas w siodle znów był samą radością.

Moja odyseja przez dżunglę proszków

Tak zaczęła się moja osobista odyseja przez dżunglę pasz uzupełniających przy artrozie. Poszukiwanie wysokiej jakości dodatków paszowych na stawy to jedno – ale skuteczne podanie ich koniowi, to zupełnie inna sprawa.

Prawie wszystko, co zawiera dobre składniki aktywne, ma postać pylącego proszku lub sztucznie pachnącego płynu. Mój wałach często tylko patrzył na mnie z oburzeniem, starannie oddzielał drobny proszek i zjadał wszystko dookoła. Na koniec na dnie żłobu zawsze zostawała pyląca warstwa. W ruch poszły rozgniecione banany, żeby jakoś to przemycić, albo codzienne przygotowywanie meszu — ale w stresującej, stajennej codzienności po pracy jest to po prostu bardzo czasochłonne i na dłuższą metę potrafi zirytować.

Najgorsza była ta ciągła niepewność: czy w ogóle zjadł dzisiaj pełną dawkę? Przy 12-tygodniowej kuracji, 30% zostające na dnie żłobu sumuje się do znacznych strat składników aktywnych – i w końcu pojawia się pytanie, czy ten cały drogi proszek w ogóle cokolwiek dał.

Moje odkrycie nuvallo move

W pewnym momencie znajoma w stajni musiała po prostu wysłuchać moich żali. Miała ona podobny problem ze swoją 18-letnią klaczą i opowiedziała o nuvallo move Snacks. To rozwiązanie brzmiało dla mnie jak absolutne wybawienie: koniec z proszkami, w zamian funkcjonalny przysmak na stawy, który po prostu podaje się bezpośrednio z ręki.

Tym, co mnie przekonało, była przejrzystość składników. W każdej dziennej porcji (6 Snacks dla konia o wadze ok. 500 kg) mój wałach otrzymuje:

  • 1.500 mg glukozaminy na odbudowę chrząstki
  • 2.550 mg kolagenu dla tkanki łącznej i stabilności
  • 2.250 mg MSM dla regeneracji i naturalnej regulacji stanów zapalnych organizmu
  • 150 mg kwasu hialuronowego dla mazi stawowej

Czyli dokładnie te budulce, których chrząstki, ścięgna i maź stawowa potrzebują przy artrozie — i to w dawkowaniu, które w końcu stało się jasne i łatwe do zweryfikowania.

Na co dzień: w końcu bezstresowe karmienie

nuvallo move Snacks sprawdzają się na co dzień po prostu genialnie. Nie trzeba już uciążliwie odmierzać ani mieszać. Podaję mu je po prostu na powitanie w miejscu czyszczenia – a on je uwielbia.

Baza oparta na makuchu lnianym, otrębach ryżowych i siemieniu lnianym jest wyjątkowo przyjazna dla żołądka. Całkowicie zrezygnowano tu z pszenicy, kukurydzy, dodatku cukru i tanich wypełniaczy — to było dla mnie niezwykle ważne u konia z artrozą, ponieważ unikam dodatkowego obciążania jego wrażliwego żołądka.

To, co cenię najbardziej: dokładnie widzę, co trafia do organizmu konia. Sześć podanych Snacks to sześć Snacks faktycznie zjedzonych. Żadnych skomplikowanych obliczeń, żadnego zgadywania, żadnego myślenia „oby tylko zjadł też proszek”.

Po 10 tygodniach: tak zmienił się mój koń

Podaję nuvallo move konsekwentnie każdego dnia od dobrych dziesięciu tygodni. Oto moje szczere obserwacje:

  • Po ok. 4 tygodniach: Pierwsze lekkie zmiany przy porannym wstawaniu, mniej „sztywności” podczas czyszczenia.
  • Po 6 tygodniach: Zauważalnie krótsza faza rozluźnienia podczas jazdy. Koń szybciej łapie odpowiedni rytm.
  • Po 10 tygodniach: Znów porusza się po padoku ze znacznie większą radością i energią. Rano wydaje się po prostu mniej sztywny.

Mówiąc zupełnie szczerze: artroza jest nieuleczalna i od początku było jasne, że żaden przysmak na nowo nie stworzy zniszczonej chrząstki. Jednak zauważalna poprawa płynności ruchów i poczucie, że mój koń znów czuje się lepiej we własnym ciele, to dokładnie to, o co w tym wszystkim chodziło. Mój weterynarz popiera to rozwiązanie jako sensowne wsparcie obok terapii ruchem i ewentualnych innych działań.

Ponieważ Snacks są w pełni zgodne z przepisami ADMR i nie wymagają okresu karencji, nie ma powodów do obaw nawet przy spontanicznym starcie w zawodach.

Moje podsumowanie: czy kupię to ponownie?

Dla nas nuvallo move Snacks okazały się prawdziwym przełomem. Jeśli Twój koń również otrzymał diagnozę artrozy, a Ty szukasz paszy uzupełniającej, która jest faktycznie zjadana, zamiast przyklejać się do dna żłobu, mogę Ci z całego serca polecić nuvallo.

Decyzję dodatkowo ułatwił jeden fakt: dostępna jest 30-dniowa gwarancja satysfakcji. Jeśli Twój koń jednak nie zaakceptuje Snacks (co w przypadku mojego wałacha byłoby nie do pomyślenia, ale wiadomo – każdy koń jest inny), otrzymasz zwrot pieniędzy. Nie ponosi się tu absolutnie żadnego ryzyka.

nuvallo move

Przysmak na stawy, który kochają konie.