Auch Shettys haben Gelenkprobleme: Erfahrung einer Besitzerin

Kuce szetlandzkie też mają problemy ze stawami: doświadczenia właścicielki

Każdy zna to powiedzenie: „Szetland jest niezniszczalny”. Uchodzą za solidne kosiarki, które mogą stać na zewnątrz w każdą pogodę, nigdy nie chorują i dożywają sędziwego wieku bez ani jednej wizyty u weterynarza. Przez długi czas też w to wierzyłam. Mój mały wałach, „szef” w stajni wolnowybiegowej, był zawsze pierwszy przy płocie i jako ostatni poddawał się podczas zabaw. Ale w pewnym momencie ten obraz zaczął się kruszyć.

Zauważyłam, że w chłodne, deszczowe dni nie podchodził do mnie już z takim entuzjazmem. Kiedy rano wychodził z boksu lub wstawał po drzemce na pastwisku, wydawał się jakiś... sztywny. Nie kulał, ale po prostu nie był już tak zwinny. Potrzebował chwili, żeby się rozruszać. Wtedy uświadomiłam sobie, że nawet najmniejsi muszą dźwigać duże ciężary, a kuce szetlandzkie też mają problemy ze stawami lub przynajmniej oznaki zużycia, które trzeba brać na poważnie.

Walka z proszkiem

Oczywiście od razu chciałam go wesprzeć. Lekarz weterynarii doradził mi, aby wspomóc funkcjonowanie stawów za pomocą diety. Pełna zapału kupiłam więc wysokiej jakości proszek na stawy. Kto choć raz próbował przemycić żarłocznemu, ale bardzo inteligentnemu szetlandowi coś, czego ten nie lubi, dobrze wie, co było dalej.

Spróbowałam wszystkiego. Najpierw po prostu posypałam proszkiem jego paszę w żłobie. Rezultat: starannie wyselekcjonował każde ziarenko owsa, a proszek przykleił się do dna żłobu jako zakurzona resztka. Potem przyszedł czas na sztuczkę z musem jabłkowym i meszem. Powąchał raz, zmarszczył górną wargę i niemal z urażoną miną przewrócił wiadro. Można było rwać włosy z głowy. Nie wspominając już o tym, że proszek lądował wszędzie – na mojej kurtce, w słomie, byle nie w koniu. A przecież wszyscy wiemy: jeśli coś nie trafi do żołądka, nie ma szans zadziałać.

Odkrycie: nuvallo move Snacks

Szukając alternatywy, której nie musiałabym ukrywać w namoczonych trawokulkach, natrafiłam na nuvallo move Snacks. To, co od razu do mnie przemówiło, to sama koncepcja: funkcjonalny przysmak na stawy, który wygląda i pachnie jak coś, co mój kuc zje dobrowolnie, a przy tym jest pełen ważnych składników odżywczych.

Szczególnie ważny w przypadku mojego szetlanda był dla mnie skład substancji nośnych. Ponieważ małe kuce często mają skłonność do problemów metabolicznych, skrupulatnie pilnuję, aby do żłobu nie trafiał niepotrzebny cukier, pszenica ani kukurydza. Bazą nuvallo move Snacks są makuch lniany, otręby ryżowe i siemię lniane – dokładnie w tej kolejności. Jest to przyjazne dla żołądka i idealnie wpisuje się w mój plan żywienia bez pszenicy i kukurydzy.

Małe, a o wielkiej mocy: zalety formy Snacks w stajennej codzienności

Zalecane dawkowanie dla dużego konia (ok. 500 kg) wynosi 6 Snacks dziennie. Ponieważ mój mały przyjaciel waży oczywiście znacznie mniej (niespełna 200 kg), odpowiednio przeliczyłam dawkę. Teraz każdego dnia dostaje od 2 do 3 Snacks.

I co mogę powiedzieć? Ulga była ogromna. Nie muszę już niczego odmierzać, mieszać i nie muszę myć lepkich misek. Po prostu zabieram nuvallo move Snacks ze sobą do stajni i podaję mu bezpośrednio z ręki. On je uwielbia! Akceptacja jest niesamowicie wysoka. Dla niego to nagroda, a dla mnie pewność, że składniki aktywne naprawdę trafiają tam, gdzie powinny.

W tych małych Snacks kryje się bowiem potężna dawka składników odżywczych wspierających stawy:

  • Glukozamina i kolagen dla wsparcia struktury chrząstki.
  • MSM (siarka organiczna), co uważam za szczególnie ważne, ponieważ jest to niezwykle cenne dla regeneracji ścięgien.
  • Kwas hialuronowy, czyli główny składnik mazi stawowej.

Świadomość, że z każdym przysmakiem przyjmuje dokładnie tę kombinację, daje poczucie spokoju.

Rezultat: mój wesołek powrócił

Podaję nuvallo move Snacks już od dobrych trzech miesięcy. Mówi się, że składniki wspierające stawy należy podawać konsekwentnie przez co najmniej 8 do 12 tygodni, aby zauważyć efekt. W naszym przypadku miałam jednak wrażenie, że coś zaczęło się zmieniać już po około 5 tygodniach.

Chodzi o małe rzeczy. Kiedy teraz zabieram go z pastwiska, znów kłusuje w moją stronę – nawet gdy mży. Przy czyszczeniu chętniej podnosi kopyta, a w swoich ruchach wydaje się ogólnie bardziej rozluźniony i zadowolony. Znów potrafi nawet brykać na łące, gdy „duże” zaczynają biegać. Oczywiście żaden dodatek paszowy nie zrobi z seniora źrebaka, ale moja subiektywna obserwacja jest bardzo jasna: znów ma więcej radości z ruchu. Rano nie wydaje się już taki sztywny, lecz szybciej się „rozgrzewa”.

Chociaż my nie bierzemy udziału w zawodach, wiem, że wielu jeźdźców musi zwracać na to uwagę: te Snacks są zgodne z ADMR (bezpieczne na zawodach, brak okresu karencji). Więc jeśli ktoś zdecydowałby się wystartować z szetlandem w konkursie lub powozić bryczką, może czuć się całkowicie bezpiecznie.

Moje podsumowanie

Nie lekceważcie maluchów! Kuce szetlandzkie też wykonują ogromną pracę, a ich stawy starzeją się dokładnie tak samo jak stawy dużych koni. Jeśli – tak jak ja – nie macie już ochoty na walkę z proszkiem i wypluwaną paszą, koniecznie sprawdźcie nuvallo move Snacks. Dla mnie to idealne rozwiązanie: proste dawkowanie, wysokiej jakości składniki bez pszenicy i kukurydzy, a co najważniejsze: mój kuc zjada je z wielkim entuzjazmem. Na pewno przy nich zostaniemy!

nuvallo move

Przysmak na stawy, który kochają konie.