Fesselträgerschaden beim Pferd: Heilungschancen & Fütterung

Uszkodzenie mięśnia międzykostnego u konia: szanse na wyleczenie i żywienie

Dlaczego uważamy ten temat za tak ważny: z praktyki dla praktyki

Za marką nuvallo stoją Katja i Andrés. Dzięki ponad 20-letniemu praktycznemu doświadczeniu w jeździectwie wiemy aż za dobrze, że diagnoza uszkodzenia mięśnia międzykostnego stawia codzienność w stajni na głowie. Zwłaszcza w długiej fazie rekonwalescencji odpowiednie zarządzanie w ogromnej mierze decyduje o jakości gojących się włókien. Dlatego dostarczamy ci tutaj opartych na nauce i praktycznych odpowiedzi dotyczących celowego żywienia na waszej drodze do powrotu w siodło.

Baza wiedzy: co musisz wiedzieć na ten temat

Aby zrozumieć, dlaczego żywienie konia przy uszkodzeniu ścięgna podczas aresztu boksowego jest tak kluczowe, musimy na krótko przyjrzeć się, jaką rolę właściwie pełni mięsień międzykostny. Mięsień międzykostny (M. interosseus medius) nie jest zwykłym mięśniem, lecz strukturą ścięgnistą, która przebiega z tyłu nadpęcia i wspiera staw pęcinowy niczym mocny, elastyczny hamak.

Jego głównym zadaniem jest zapobieganie przeprostowi stawu pęcinowego pod obciążeniem. Wyobraź sobie, że twój koń galopuje lub ląduje po skoku: w tym ułamku sekundy mięsień międzykostny amortyzuje siły, które wielokrotnie przekraczają masę ciała konia. Uszkodzenie mięśnia międzykostnego u konia rzadko powstaje w wyniku nagłego uderzenia, a znacznie częściej jest efektem stopniowych mikrourazów, które kumulują się w czasie – z powodu przeciążenia, głębokiego podłoża, wad postawy lub zmęczenia tkanki.

Kiedy dochodzi do zerwania lub naderwania, pojawia się wiele niepokojących pytań. Rokowania w przypadku uszkodzenia mięśnia międzykostnego u konia są bardzo indywidualne i zależą od tego, czy dotknięty jest przyczep początkowy (na górze przy stawie), trzon (pośrodku), czy gałęzie (na dole). Również to, czy i kiedy koń po uszkodzeniu mięśnia międzykostnego będzie znów nadawał się do jazdy, zależy w dużej mierze od jakości nowo utworzonej tkanki bliznowatej.

I tu tkwi sedno problemu: tkanka ścięgien i więzadeł jest z natury bardzo słabo ukrwiona. Kiedy mięsień jest uszkodzony, organizm szybko dostarcza składniki odżywcze dzięki silnemu przepływowi krwi. W przypadku ścięgna ten system dostaw działa w żółwim tempie. Oznacza to, że proces naprawy jest długotrwały. Jeśli w tej wrażliwej fazie organizmowi brakuje niezbędnych mikroskładników odżywczych i elementów budulcowych białka, tworzy on gorszej jakości, nieelastyczną tkankę bliznowatą, która może łatwo ponownie ulec zerwaniu przy kolejnym obciążeniu. Standardowa dawka bytowa, składająca się z siana i odrobiny paszy mineralnej, pokrywa co prawda dzienne podstawowe zapotrzebowanie, ale często nie wystarcza, aby zaspokoić nagle i znacznie zwiększone zapotrzebowanie na strukturalne składniki budulcowe do odnowy komórek.

Co mówi nauka o żywieniu konia przy uszkodzeniu mięśnia międzykostnego?

Pytanie o to, czy i jak można naprawiać ścięgna i stawy poprzez żłób, zajmuje weterynarzy i badaczy od dziesięcioleci. Internet jest pełen cudownych środków, jednak my chcemy się tutaj skupić na tym, co nauka może faktycznie udowodnić – i gdzie leżą jej granice.

a) Co udowodniono w badaniach

Kiedy naukowcy na wydziałach weterynaryjnych badają próbki tkanek koni, mówi się o tak zwanych badaniach in vitro (w probówce lub na szalce Petriego). W tym przypadku biologia komórkowa jest absolutnie fascynująca i jednoznaczna. Wielokrotnie dowiedziono, że fibroblasty (komórki odpowiedzialne za produkcję tkanki łącznej) stają się znacznie bardziej aktywne, gdy otrzymują określone składniki budulcowe.

Jeśli doda się aminokwasy pochodzące z kolagenu, kwas hialuronowy lub siarkę organiczną (MSM) bezpośrednio do komórek ścięgien, w mierzalny sposób zaczynają one produkować nową macierz tkanki łącznej oraz włókna kolagenowe. Również glukozamina wykazuje w warunkach laboratoryjnych silne właściwości modulujące stany zapalne i odbudowujące strukturę. Tutaj jednak należy postawić sprawę uczciwie: imponujący wynik laboratoryjny nie oznacza, że 100 procent proszku, który ląduje w żłobie, trafia w dokładnie takiej samej postaci do mięśnia międzykostnego. Przewód pokarmowy konia to skomplikowany system, który filtruje, rozkłada na czynniki pierwsze lub częściowo wydala w niezmienionej formie wiele substancji.

b) Co zbadano na żywym koniu

Bardziej ekscytujące i istotne dla nas są zatem badania in vivo, czyli badania na żywym organizmie konia. Texas A&M University przeprowadził na przykład badania, w których młodym koniom przez kilka miesięcy podawano do paszy specyficzne składniki budulcowe chrząstki i ścięgien. Naukowcy zaobserwowali przy tym mierzalny wzrost biomarkerów we krwi, które wskazywały na aktywną odbudowę tkanki i metabolizm chrząstki.

Również u ludzi (gdzie badania są często znacznie szersze i bardziej miarodajne, z udziałem setek badanych przez 12 do 24 tygodni) widać, że doustne przyjmowanie określonych peptydów kolagenowych w udowodniony sposób poprawia wytrzymałość ścięgien i wspiera gojenie mikrourazów. Medycyna sportowa ludzi wykorzystuje te odkrycia od dawna.

Należy jednak zachować transparentność: dowody w badaniach dotyczących konkretnie koni często mają swoje ograniczenia metodologiczne. Zazwyczaj są to tylko małe grupy badawcze, rzędu może 10 do 15 zwierząt, albo brakuje rzetelnej grupy kontrolnej. Ponadto w badaniach często pracuje się z wysoko oczyszczonymi, izolowanymi składnikami aktywnymi w idealnych warunkach, co nie zawsze odpowiada standardowym preparatom dostępnym na wolnym rynku.

c) Uczciwe podsumowanie

Podsumowując można stwierdzić: biologiczne podstawy żywienia opartego na składnikach budulcowych stawów i ścięgien są całkowicie solidne pod względem naukowym. Żaden dodatek paszowy na świecie nie wyleczy z dnia na dzień uszkodzenia mięśnia międzykostnego, nie zastąpi lekarza weterynarii ani nie skróci w cudowny sposób miesięcy aresztu boksowego czy przebywania na małym padoku. Kto obiecuje takie rzeczy, jest po prostu niewiarygodny.

Mimo to badania wyraźnie wskazują, że te składniki odżywcze stanowią niezwykle cenny element budulcowy. Wspierają organizm, dostarczając mu dokładnie tych materiałów budowlanych, których pilnie potrzebuje do naprawy mięśnia międzykostnego. Jest to szczególnie cenne, gdy nie podaje się tylko pojedynczego składnika, ale kompleksowo zaopatruje tkankę w przemyślane połączenie substancji.

Dawkowanie i praktyka: areszt boksowy i metabolizm

Kiedy lekarz weterynarii zaleci, by koń stał w boksie, rozpoczyna się żywieniowa łamigłówka. Areszt boksowy u konia z uszkodzeniem ścięgna wymaga natychmiastowego dostosowania dawek. Koń ledwie się rusza, a jego zapotrzebowanie na energię drastycznie spada. Jeśli nadal będziesz normalnie podawać paszę treściwą, ryzykujesz nie tylko tym, że zyskasz wysoce wybuchowego konia, który będzie skakał po boksie i ponownie uszkodzi gojący się mięsień międzykostny, ale w najgorszym razie również zaburzeniami metabolicznymi, takimi jak ochwat czy EMS.

Jednocześnie jednak metabolizm komórkowy wokół kontuzjowanego ścięgna pracuje na najwyższych obrotach. Wyzwanie polega więc na tym, by żywienie konia z uszkodzeniem ścięgna podczas aresztu boksowego zaplanować w taki sposób, aby dostarczyć mało energii, ale zapewnić bardzo dużą gęstość mikroskładników odżywczych.

Przyjrzyjmy się bliżej dawkom sprawdzonym w literaturze i w praktyce. W przypadku dużego konia ważącego około 500 kilogramów, skuteczne w wysokiej jakości preparatach złożonych okazały się dzienne dawki wynoszące około 1.500 mg glukozaminy, od 2.000 do 2.500 mg kolagenu i około 2.000 mg MSM. Jeśli stosujesz czyste monopreparaty (czyli na przykład kupujesz tylko czysty proszek MSM), często zalecane są znacznie wyższe dawki rzędu 10 do 15 gramów, ponieważ brakuje synergistycznego efektu działania innych składników.

W praktyce sprawdziło się rozpoczynanie początkowej kuracji w ostrej fazie urazu (w pierwszych dwóch do trzech tygodniach po urazie) od podwójnej dawki. Pomaga to organizmowi w szybkim uzupełnieniu zapasów po szoku i w okresie największego nasilenia stanu zapalnego. Następnie z czystym sumieniem przechodzi się na normalną dawkę podtrzymującą, która wspiera ciągłą odbudowę włókien ścięgna.

W tym miejscu musimy krytycznie spojrzeć na rynek suplementów. Wiele osób w dobrej wierze kupuje drogie proszki na stawy, nie wiedząc nawet, czy zawierają one w ogóle istotne ilości drogich składników. Europejskie rozporządzenie dotyczące pasz (Rozporządzenie UE 767/2009) zezwala bowiem producentom na zrezygnowanie z dokładnego podawania ilości składników aktywnych na kilogram, o ile nie składają oni bardzo konkretnych oświadczeń zdrowotnych. Często cenne składniki kryją się wtedy na samym końcu listy, za ogromnymi ilościami wypełniaczy lub cukru. Jako odpowiedzialny opiekun konia zawsze masz jednak prawo wiedzieć, ile miligramów danego składnika aktywnego podajesz mu każdego dnia.

Kolejna niezwykle ważna, praktyczna wskazówka: wykaż się cierpliwością! Ścięgna rosną i naprawiają się, jak już wspomniano, wyjątkowo powoli. Podawanie suplementów przez zaledwie 14 dni niewiele pomoże w przypadku uszkodzenia mięśnia międzykostnego. Konsekwentne stosowanie dodatków przez co najmniej 8 do 12 tygodni jest absolutnie konieczne, aby dać tkance czas na faktyczne przekształcenie dostarczonych składników odżywczych w stabilne włókna.

Dlaczego pojedyncze składniki aktywne często nie wystarczają: siła połączenia

Będąc na początku tak długiej fazy rehabilitacji, często uważnie czyta się niezliczone etykiety. Kupić teraz glukozaminę? Czy raczej czyste MSM? A co z kolagenem? Badania dostarczają tu coraz jaśniejszej odpowiedzi: siła tkwi w synergii. Pojedynczy składnik może pomóc tylko w ograniczonym stopniu, jeśli organizmowi brakuje jednocześnie innych niezbędnych narzędzi do dokończenia naprawy. Poszczególne składniki odżywcze działają bowiem w zupełnie innych punktach struktury ścięgna i stawu.

Glukozamina jest podstawowym elementem budulcowym odpowiedzialnym za odbudowę chrząstki i wytrzymałość tkanki. Wspiera ona naturalną funkcję amortyzacji, która odciąża staw i otaczający go mięsień międzykostny. Kolagen natomiast jest głównym białkiem strukturalnym w organizmie. Tworzy on mocne, a zarazem elastyczne rusztowanie ścięgien. MSM, czyli siarka organiczna, jest z kolei bezwzględnie konieczna, aby kolagen w ogóle mógł zostać połączony w mocne, odporne na zerwanie pasma. Bez wystarczającej ilości siarki w tkance nowo utworzony kolagen pozostaje miękki i niestabilny. Z kolei kwas hialuronowy pełni funkcję nawilżającą jako główny składnik mazi stawowej i utrzymuje warstwy tkanek elastycznymi oraz ułatwia ich płynne ruchy.

Bardzo znane badanie krzyżowe przeprowadzone przez brytyjski Animal Health Trust w imponujący sposób potwierdza te efekty synergistyczne. Naukowcy zdołali udowodnić, że odpowiednio zbilansowany preparat złożony ze składników wspierających stawy i ścięgna wywiera na żywym koniu znacznie bardziej pozytywny, a przede wszystkim bardziej stały wpływ na chody i płynność ruchu, niż byłyby w stanie to zrobić wyizolowane, pojedyncze substancje.

W codziennej praktyce oznacza to: inteligentnie skomponowany preparat złożony nie wymaga ekstremalnie wysokich dawek pojedynczych składników, ponieważ substancje te zazębiają się ze sobą niczym dobrze naoliwione tryby. Dokładnie te wnioski naukowe wykorzystaliśmy w nuvallo jako naszą podstawę. W zalecanej przez nas dziennej dawce (6 nuvallo move Snacks) dla konia o masie 500 kg łączymy dokładnie 2.550 mg kolagenu, 2.250 mg MSM, 1.500 mg glukozaminy i 150 mg kwasu hialuronowego. Ilości te są dobrane w taki sposób, aby optymalnie wspierać metabolizm, nie obciążając organizmu potężnym przedawkowaniem poszczególnych minerałów.

Największe wyzwanie w praktyce: żywienie

Tutaj dochodzimy do najbardziej emocjonalnej części całego tematu. Ponieważ wszystkie te piękne wyniki laboratoryjne, najlepsze badania na świecie i najdokładniejsze zalecenia dotyczące dawkowania nie przydadzą się na nic ani tobie, ani twojemu koniowi, jeśli na koniec produkt pozostanie nietknięty w żłobie. A my doskonale wiemy, że dokładnie tak wygląda rzeczywistość w tysiącach stajni w Niemczech.

a) Wskazanie na problem z żywieniem

Wieczorem po pracy stoisz w stajni. Twój koń ma areszt boksowy, i tak jest już niezadowolony, a ty chcesz mu zrobić przysługę, podając ten nieprzyzwoicie drogi dodatek paszowy. Mieszasz drobny proszek z niewielką garścią paszy treściwej, którą koń wciąż może dostawać. Twój koń wącha, marszczy chrapy i z obrzydzeniem odwraca głowę.

Problemy z tradycyjnymi proszkami na stawy są ogromne. Zostawiają nieprzyjemny pył we wrażliwych końskich nozdrzach i całkowicie zmieniają znaną konsystencję paszy. Do tego dochodzi jeszcze jeden fakt: wiele wysoce skutecznych składników, a w szczególności MSM, ma niezwykle gorzki i ostry posmak. Konie, jako wrażliwi odbiorcy sensoryczni, wyczuwają to od razu węchem i smakiem.

Oczywiście wszyscy znamy powszechne sztuczki podejmowane z rozpaczy. Próbuje się przemycać proszek powoli i w mikroskopijnych dawkach. Miesza się go starannie z ciepłym meszem, próbuje schować w wydrążonym bananie lub kawałkach jabłka. Nawilża się paszę w nadziei, że proszek przyklei się do ziaren owsa. Często jednak efekt przynosi rozczarowanie. Koń bezbłędnie wszystko przebiera i z precyzją wyjada wszystko dookoła proszku. Kiedy widzi się wilgotne, odrażająco pachnące resztki proszku przyklejone do dna żłobu, frustracja nie ma granic. W takich chwilach zawsze opadały nam ręce, ponieważ nieuchronnie zadawaliśmy sobie pytanie: ile tej substancji aktywnej faktycznie wylądowało dzisiaj w organizmie konia, a ile za chwilę wyrzucimy do śmieci?

b) Dlaczego zrezygnowaliśmy z proszku

Marka nuvallo powstała dokładnie z tej ogromnej frustracji. Kiedy przy własnych koniach, jak i podczas rozmów z setkami zdesperowanych opiekunów koni wciąż napotykaliśmy ten sam problem, radykalnie zrewidowaliśmy nasze podejście. Nie zadaliśmy sobie pytania: „Jak zrobić proszek, który będzie smakował odrobinę lepiej?”. Nasze kluczowe i najważniejsze pytanie brzmiało: „W jaki sposób na sto procent upewnić się, że każdy koń przyjmie niezawodnie i, co ważne, bezstresowo, pełną i precyzyjną dawkę każdego dnia?”.

Odpowiedzią na to są nasze nuvallo move Snacks. Stworzyliśmy funkcjonalny przysmak na stawy, który podajesz prosto z ręki niczym nagrodę. Nie ma już uciążliwego ważenia, pylących miarek, nawilżania paszy ani resztek w żłobie. Każdy pojedynczy Snack zawiera precyzyjnie odmierzoną ilość substancji aktywnych. Przy tej formie, znienawidzone przebieranie i omijanie dodatków przez konia jest po prostu fizycznie niemożliwe.

Aby zagwarantować najwyższą akceptację i możliwie najlepszą tolerancję, świadomie zrezygnowaliśmy z wypełniaczy, a w zamian za to stworzyliśmy wysokostrawną, przyjazną dla żołądka bazę bez pszenicy i kukurydzy. Nasza baza to makuch lniany, otręby ryżowe i siemię lniane, wzbogacona o naturalne składniki, takie jak proszek z bananów, jabłek i karobu. Nie obciąża to dodatkowo i tak już zwolnionego metabolizmu konia odbywającego areszt boksowy, a do tego gwarantuje smak, który konie uwielbiają.

Swojemu 500-kilogramowemu koniowi podajesz po prostu 6 nuvallo move Snacks dziennie (odpowiednio mniej dla kucyków i nieco więcej dla bardzo ciężkich koni). Jeśli u twojego konia świeżo zdiagnozowano ostre uszkodzenie ścięgna, zalecamy podawanie podwójnej ilości (czyli 12 Snacks) w ciągu pierwszych dwóch do trzech tygodni w celu początkowego wsparcia organizmu. Po tym czasie wracasz do normalnej dawki podtrzymującej.

Najwspanialszy efekt uboczny: twój koń nie odczuwa już podawania tych składników jako wstrętnego leku, który musi być mu wciskany na siłę, lecz traktuje je jako miłą nagrodę i pozytywną uwagę, z jaką spotyka się u wejścia do boksu. W czasie, w którym jazda odpada, a wasza relacja często cierpi pod naporem medycznej rutyny, to bezcenny moment. Odkąd w ten sposób podajemy nuvallo, mamy w każdym razie wrażenie, że po długiej fazie aresztu boksowego nasze konie wracają do ruchu ze znacznie większą płynnością i radością.

Ponieważ ostatecznie najlepszym i najdroższym suplementem nie jest ten z najdłuższą i najbardziej egzotyczną listą składników, ani ten z najwyższymi wynikami laboratoryjnymi na papierze. Jedyny skuteczny suplement to taki, który każdego dnia, niezawodnie i w całości trafia do końskiego organizmu.

Często zadawane pytania dotyczące uszkodzenia mięśnia międzykostnego u konia

Ile czasu trwa leczenie uszkodzenia mięśnia międzykostnego?

Nie da się odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, ponieważ proces leczenia zależy w dużej mierze od tego, gdzie dokładnie znajduje się uszkodzenie (przyczep, trzon czy gałęzie) i jak jest rozległe. Jednak przyjmując ogólny punkt odniesienia, w przypadku uszkodzenia mięśnia międzykostnego należy realnie myśleć o miesiącach, a nie tygodniach – często mówi się o okresie rekonwalescencji od około sześciu do dwunastu miesięcy, a w trudniejszych przypadkach nawet dłużej. Tkanka ścięgien i więzadeł jest słabo ukrwiona i dlatego regeneruje się bardzo powoli. Konkretny przebieg i terminy wizyt kontrolnych (np. przy użyciu USG) zawsze ustala lekarz weterynarii.

Czy koń po uszkodzeniu mięśnia międzykostnego nadaje się do jazdy pod siodłem?

W wielu przypadkach tak – szczególnie jeśli uraz został szybko zdiagnozowany, a proces rehabilitacji był konsekwentnie prowadzony, konie z powodzeniem wracają do pracy. Kluczowa jest tu jakość nowo powstałej tkanki bliznowatej: im z większą elastycznością i odpornością na obciążenia się wygoi, tym lepsze są rokowania. To, czy i na jakim poziomie twój koń wróci do pełnej sprawności jeździeckiej, zależy jednak od konkretnego przypadku i decyzja powinna zostać podjęta wyłącznie w oparciu o weterynaryjne kontrole przebiegu leczenia. Zbyt wczesny powrót do jazdy wiąże się z największym ryzykiem nawrotu kontuzji.

Co należy podawać koniowi przy uszkodzeniu mięśnia międzykostnego?

Podstawą pozostaje dopasowana do potrzeb, o zredukowanej ilości energii dawka pokarmowa w trakcie aresztu boksowego – koń prawie w ogóle się nie rusza, dlatego też potrzebuje znacznie mniej energii, jednak musi mieć zapewnioną wysoką gęstość strukturalnych składników budulcowych. Niezwykle wartościowe są składniki odżywcze wspierające tkankę łączną w jej odbudowie, do których zalicza się głównie kolagen, MSM (siarkę organiczną), glukozaminę oraz kwas hialuronowy. Ważne: budulce te dostarczają organizmowi materiał naprawczy, ale same w sobie nie „wyleczą” mięśnia międzykostnego i nie zastąpią ani aresztu boksowego, ani pomocy weterynaryjnej.

Jak długo należy podawać wspierające składniki odżywcze?

Przynajmniej osiem do dwunastu tygodni, a nawet dłużej. Podawanie suplementów tylko przez jeden lub dwa tygodnie nie przynosi praktycznie żadnych efektów w przypadku uszkodzenia mięśnia międzykostnego, ponieważ tkanka potrzebuje czasu, by w pełni przyswoić dostarczone składniki i wbudować je w stabilne, odporne na obciążenia włókna. Cierpliwość i konsekwencja odgrywają tu ważniejszą rolę niż jak najwyższa dawka.

Czy uszkodzenie mięśnia międzykostnego goi się samo?

Lekkie, szybko zauważone uszkodzenie może ulec wygojeniu przy konsekwentnym oszczędzaniu konia – określenie „samo z siebie”, czyli bez żadnego „zarządzania”, wiąże się jednak z ogromnym ryzykiem. Brak odpowiednio dawkowanego ruchu, dopasowanego żywienia i opieki weterynaryjnej, niesie ze sobą ryzyko powstania słabej, nieelastycznej tkanki bliznowatej, która ulegnie ponownemu naderwaniu już przy następnym obciążeniu. Stąd też zasada: lepiej skonsultować sprawę z weterynarzem o jeden raz za dużo, niż o jeden za mało.

Po czym można poznać uszkodzenie mięśnia międzykostnego?

Do typowych objawów należą obrzęk lub zgrubienie w tylnej części nadpęcia, podwyższona temperatura uszkodzonego miejsca, wrażliwość na ucisk, jak również – w zależności od zaawansowania urazu – bardziej lub mniej widoczna kulawizna, nasilająca się na miękkim i piaszczystym podłożu. Wiele uszkodzeń rozwija się jednak powoli, z początkowo mało charakterystycznymi objawami, chociażby takimi jak utrata regularności w chodach. Przy każdym podejrzeniu urazu kończyna wymaga w miarę szybkiej diagnozy lekarza weterynarii, w najlepszym przypadku przy użyciu aparatu do badania USG – z powodu samodzielnej diagnozy i odkładania wszystkiego na później można w wątpliwych przypadkach stracić cenny czas.

Źródła

Byron C.R. et al. — Effects of glucosamine and chondroitin sulfate on mediators of osteoarthritis in cultured equine chondrocytes (American Journal of Veterinary Research, Michigan State University, 2003) Link

Dobenecker B. et al. — Specific bioactive collagen peptides (PETAGILE®) as supplement for horses with osteoarthritis: A two-centred study (Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition, 2018) Link

Praet S.F.E. et al. — Oral Supplementation of Specific Collagen Peptides Combined with Calf-Strengthening Exercises Enhances Function and Reduces Pain in Achilles Tendinopathy Patients (Nutrients, 2019) Link

Shaw G. et al. — Vitamin C-enriched gelatin supplementation before intermittent activity augments collagen synthesis (American Journal of Clinical Nutrition, 2017) Link

Marañón G. et al. — The effect of methyl sulphonyl methane supplementation on biomarkers of oxidative stress in sport horses following jumping exercise (Acta Veterinaria Scandinavica, 2008) Link

Bergin B.J. et al. — Oral hyaluronan gel reduces post operative tarsocrural effusion in the yearling Thoroughbred (Equine Veterinary Journal, 2006) Link

Bezpieczeństwo i jakość, na których możesz polegać

Kiedy podajesz jakikolwiek produkt, musisz mieć do niego 100% zaufania. Właśnie dlatego nuvallo move Snacks stanowią gwarancję najwyższych standardów:

  • Zgodność z ADMR: Nasze Snacks są całkowicie bezpieczne na zawodach i mogą być podawane bez okresu karencji – nawet po powrocie do sportu tuż po zakończonej rehabilitacji.
  • Bez zbędnych dodatków: Gwarantowany skład bez pszenicy, kukurydzy, dodanego cukru oraz tanich wypełniaczy, które obciążałyby metabolizm.
  • Najwyższa jakość: Staranna produkcja na terenie Europy pod ścisłą kontrolą jakości.
  • Bez ryzyka: Wiemy, jak wybredne potrafią być konie. Z tego powodu oferujemy ci 30-dniową gwarancję satysfakcji.

nuvallo move

Przysmak na stawy, który konie uwielbiają.