Glukozamina dla konia: działanie, dawkowanie i dlaczego samo podawanie to prawdziwe wyzwanie
Wiele słyszysz o glukozaminie, ale masz wątpliwości, co tak naprawdę daje, ile potrzebuje twój koń i jak w ogóle włączyć ją do jego diety? To idealne miejsce, by się tego dowiedzieć.
Jesteśmy Katja i Andrés z nuvallo. Z ponad 20-letnim praktycznym doświadczeniem w utrzymaniu koni wiemy z pierwszej ręki, co konie chętnie jedzą – a czego odmawiają. Dlatego w tym artykule wyjaśniamy w przystępny sposób, co badania mówią o glukozaminie i jak optymalnie ją podawać.
Czym właściwie jest glukozamina?
Glukozamina to aminocukier, który organizm twojego konia produkuje samodzielnie. Jest jednym z najważniejszych elementów budulcowych chrząstki stawowej i mazi stawowej. Najlepiej wyobrazić sobie glukozaminę jako surowiec: twój koń go potrzebuje, aby utrzymać „amortyzatory” w swoich stawach w dobrej kondycji.
Mówiąc dokładniej, organizm wykorzystuje glukozaminę do produkcji tak zwanych glikozaminoglikanów (GAG). To cząsteczki, które nadają chrząstce elastyczność i dbają o to, by maź stawowa pozostała odpowiednio lepka i zachowała swoje właściwości smarujące. Z glukozaminy powstaje również kwas hialuronowy – pojęcie, które pewnie znasz z kontekstu pielęgnacji skóry.
Dopóki twój koń jest młody i zdrowy, produkuje wystarczającą ilość glukozaminy samodzielnie. Jednak z wiekiem, przy dużym obciążeniu lub w przypadku już istniejących problemów ze stawami, takich jak choroba zwyrodnieniowa (artroza), naturalna produkcja organizmu może nie pokrywać zapotrzebowania. Właśnie tutaj wkracza idea suplementacji glukozaminą.
Działanie glukozaminy u koni: co mówi nauka?
Teraz robi się ciekawie – i mówiąc wprost: wyniki badań są obiecujące, ale nie tak jednoznaczne, jak przedstawia to wielu producentów.
Co udowodniono w laboratorium:
Badacze z Michigan State University wykazali, że w testach laboratoryjnych glukozamina hamuje enzymy degradujące chrząstkę, redukuje markery stanu zapalnego (takie jak tlenek azotu i prostaglandyna E2) oraz blokuje ważny szlak sygnałowy stanu zapalnego (NF-κB). Brzmi to fantastycznie – i tak też jest. Trzeba jednak pamiętać: te wyniki pochodzą z szalek Petriego, gdzie chrząstka kąpie się bezpośrednio w mocno stężonym roztworze glukozaminy. W żywym organizmie konia sytuacja wygląda nieco inaczej.
Co zbadano na żywym koniu:
Najbardziej przekonujące do tej pory badanie pochodzi z Texas A&M University (Leatherwood i in., 2016). U 14 młodych koni, które otrzymywały glukozaminę przez 84 dni, wartości stanu zapalnego w mazi stawowej mierzalnie spadły, podczas gdy markery tworzenia nowej chrząstki wzrosły. To naprawdę budujące wyniki.
Starsze badanie z Auburn University, przeprowadzone na 25 koniach z problemami stawowymi, wykazało wyraźną poprawę w zakresie kulawizny już po dwóch tygodniach – brakowało tam jednak grupy kontrolnej, co ogranicza wiarygodność i moc dowodową tych wyników.
Inne badania nie wykazały z kolei żadnej mierzalnej różnicy między glukozaminą a placebo. Systematyczna analiza z 2009 roku potwierdziła, że zaledwie 3 z 15 opublikowanych badań na koniach w ogóle spełniały minimalne standardy naukowe.
Dlaczego wyniki są tak zróżnicowane:
Głównym powodem jest tak zwana biodostępność. Kiedy twój koń przyjmuje glukozaminę doustnie, zaledwie około 6–10% dociera faktycznie do jego krwi. Udowodnił to Uniwersytet w Montréalu w swoim badaniu farmakokinetycznym. Z tego, co dostanie się do krwiobiegu, zaledwie niewielki ułamek przenika do mazi stawowej.
Istnieje jednak interesujący promyk nadziei: ta sama grupa badawcza odkryła, że objęte stanem zapalnym stawy wchłaniają około czterokrotnie więcej glukozaminy w porównaniu do zdrowych stawów. Substancja czynna gromadzi się zatem głównie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna. To może tłumaczyć, dlaczego w tak wielu przypadkach można zaobserwować pozytywne zmiany, pomimo skromnej biodostępności glukozaminy.
Nasze wnioski na temat działania: Podstawa biologiczna jest solidna. Glukozamina nie jest magicznym lekarstwem, lecz niezwykle sensownym elementem budulcowym – pod warunkiem prawidłowego dawkowania.
Dawkowanie glukozaminy: ile tak naprawdę potrzebuje twój koń?
I właśnie w tym miejscu pojawia się problem wielu produktów dostępnych na rynku. Dawki stosowane w badaniach naukowych, które przyniosły pozytywne rezultaty, znacznie przekraczają ilości zalecane przez większość komercyjnych marek.
Badania farmakokinetyczne Uniwersytetu w Montréalu opierały się na standardowej dawce wynoszącej 20 mg na kilogram masy ciała dziennie. Dla konia gorącokrwistego o wadze 500 kg daje to 10 gramów glukozaminy dziennie. Badanie z Texas A&M, które potwierdziło pozytywne wyniki w redukcji markerów zapalnych, stosowało nawet dwukrotnie większą ilość.
Jako punkt odniesienia dla czystej glukozaminy jako pojedynczego składnika aktywnego:
W celu codziennego wsparcia zdrowych stawów przyjmuje się 10–20 mg na kilogram masy ciała. W przypadku konia o wadze 600 kg wynosi to 6–12 gramów dziennie. W ostrych stanach lub podczas kuracji początkowej (fazie nasycania) może to być 15–20 gramów dziennie, by po 2–4 tygodniach przejść na dawkę podtrzymującą.
Ale – i to ma kluczowe znaczenie: te wysokie dawki odnoszą się do badań, w których podawano wyłącznie glukozaminę. Kiedy glukozamina jest świadomie łączona z innymi substancjami wspierającymi stawy – takimi jak MSM, kolagen czy kwas hialuronowy – działają one na różne struktury w obrębie stawu i wzajemnie się wzmacniają. Ten efekt synergii sprawia, że do osiągnięcia porównywalnego działania nie ma potrzeby stosować tak dużej ilości glukozaminy, jak przy podawaniu samodzielnym. Ta mieszanka działa jak świetnie zgrany zespół, a nie zbiór niezależnych graczy. Więcej na ten temat piszemy poniżej.
A teraz czas na otrzeźwiającą rynkową rzeczywistość: badanie opublikowane w Equine Veterinary Journal wzięło pod lupę 23 komercyjne produkty z glukozaminą dla koni. Ponad połowa z nich zawierała jej mniej, niż głosiła etykieta. Trzy produkty miały w składzie poniżej 30% deklarowanej wartości, a w jednym glukozaminy nie było wcale. Spośród tych 23 produktów tylko 5 zalecało dzienną dawkę chociaż zbliżoną do przebadanych naukowo 10 gramów.
Ważne: glukozamina potrzebuje czasu. Nie należy spodziewać się wyników po zaledwie tygodniu lub dwóch. Większość specjalistów zaleca co najmniej 8–12 tygodni konsekwentnego podawania, zanim będzie można ocenić, czy suplement przyniósł widoczną różnicę. Proces obudowy chrząstki może trwać od 3 do nawet 6 miesięcy.
Chlorowodorek glukozaminy czy siarczan glukozaminy?
Zastanawiasz się pewnie, która z tych form jest lepsza. Uniwersytet w Montréalu porównał je ze sobą w sposób bezpośredni. Siarczan glukozaminy osiągnął biodostępność na poziomie 9,4%, podczas gdy w przypadku chlorowodorku (HCl) było to 6,1%. Również w samej mazi stawowej stężenia były zauważalnie wyższe dla siarczanu.
Jest tu jednak mały haczyk: chlorowodorek glukozaminy (HCl) to w około 80% czysta glukozamina, podczas gdy w siarczanie (zwłaszcza w powszechnej, stabilizowanej formie 2KCl) ta zawartość wynosi jedynie 50–60%. Z tego powodu konieczne jest podanie większej ilości proszku w formie siarczanu, by dostarczyć tę samą ilość substancji czynnej. Z kolei większa jej ilość faktycznie dopływa bezpośrednio do stawu.
Kolejnym, dodatkowym plusem formy siarczanowej jest dostarczanie siarki, która również jest niezbędna do budowy chrząstki. Decydując się na formę HCl, warto zatem dodatkowo podawać MSM jako solidne źródło siarki.
Dlaczego sama glukozamina często nie wystarcza: siła połączenia
W praktyce bardzo rzadko stosuje się glukozaminę samodzielnie – i są ku temu mocne powody. Różne substancje aktywne wspierają staw w różnych miejscach, wzajemnie wzmacniając swoje działanie. Właśnie dlatego inteligentnie skomponowany produkt złożony nie potrzebuje ekstremalnych dawek poszczególnych elementów.
MSM (metylosulfonylometan), 7,5% w nuvallo move, dostarcza organiczną siarkę, która jest niezwykle ważna w procesie powstawania chrząstki stawowej, działając jednocześnie przeciwzapalnie oraz przeciwutleniająco. W pewnym badaniu przeprowadzonym na grupie 30 koni wyścigowych podawanie 20 gramów MSM dziennie wyraźnie polepszyło regenerację i zmniejszyło wskaźniki zapalne. Sami trenerzy odnotowali nawet zauważalną poprawę sierści i kondycji kopyt. MSM idealnie uzupełnia działanie glukozaminy, bo udostępnia siarkę niezbędną organizmowi do prawidłowej budowy chrząstki z samej glukozaminy – działając jak dopasowany w 100% klucz do zamka.
Kolagen, 8,5% w nuvallo move, dostarcza do organizmu bardzo istotne aminokwasy w postaci glicyny oraz proliny – obu organizm konia potrzebuje do rozbudowy tkanki łącznej. Podczas gdy glukozamina zapewnia cenne „wypełnienie” chrząstki (glikozaminoglikany), kolagen stanowi niezwykle ważny stelaż, w którym wypełnienie to znajduje solidne oparcie. Szczególnie interesującą formą jest tu niezdenaturowany kolagen typu II (UC-II). Już najmniejsze jego dawki pozwalają wpłynąć na układ odpornościowy i modulować go, osłabiając reakcję własnego organizmu przeciwko komórkom chrząstek stawowych. Pewne badanie sugeruje, że u koni artretycznych UC-II cechuje się o wiele większą efektywnością niż sama tylko kombinacja glukozaminy oraz chondroityny.
Glukozamina – 5% w nuvallo move to centralny punkt stanowiący podstawowy budulec procesów syntezy glikozaminoglikanów. W duecie z MSM (wnoszącym potrzebną siarkę) oraz z kolagenem (wzmacniającym sam stelaż chrząstki) glukozamina o wiele szybciej pokazuje swoje cenne działanie przy stosunkowo niedużych ilościach, odmiennie niż w sytuacji podawania jej koniowi samodzielnie w wyizolowanej postaci.
Kwas hialuronowy – 0,5% w nuvallo move to pojęcie, które może kojarzyć się z weterynaryjnymi zastrzykami dostawowymi. Choć to, czy kwas hialuronowy podawany doustnie dociera aż do stawów całkowicie nienaruszony bywa sporne naukowo, to jednak badanie przeprowadzone na koniach pełnej krwi angielskiej potwierdziło zmniejszenie pęcin pooperacyjnych po suplementacji. Co więcej – badanie in-vitro wdrożone na Ohio State University jasno wskazało, że z użyciem glukozaminy oraz kwasu hialuronowego łącznie zanotowano mocniejszy, szybszy spadek wskaźników zapalnych u pacjentów niż w przypadku wariantu, w którym sam kwas był użyty solo.
Dlaczego połączenie to coś więcej niż tylko suma poszczególnych elementów: najsilniejszy dowód płynie z randomizowanego, podwójnie ślepego badania krzyżowego instytutu Animal Health Trust, podczas którego suplement składający się z glukozaminy, chondroityny, MSM oraz kwasów Omega-3 widocznie obniżył u koni stopień kulawizny, dodatkowo wpływając na swobodę ruchu. Zastosowanie każdego z tych surowców w takich samych porcjach oddzielnie nigdy nie przyniosłoby równorzędnie świetnego sukcesu. Podobny plan działania kryje za sobą przemyślana koncepcja nuvallo move – połączyliśmy w niej cztery inteligentne substancje, tak aby jeszcze mocniej wspierały się krok po kroku na drodze do celu.
Podawanie glukozaminy koniom: największy problem nie leży w substancji czynnej
I tu dochodzimy do tematu, który w nuvallo jest nam absolutnie najbliższy – po prostu przerabialiśmy to już w naszej stajni setki razy.
Możesz kupić najlepszy na świecie produkt z wysoką zawartością glukozaminy. Możesz obliczyć idealne dawkowanie i ułożyć superdokładny plan żywieniowy. Niestety na niewiele się to zda, jeśli twój koń po prostu odmówi zjedzenia wybranej paszy.
Zjawisko to jest dla koniarzy chlebem powszednim. Oczywiście sama glukozamina, z faktu na bycie aminocukrem jest stosunkowo delikatnie słodkawa i bywa dobrze tolerowana. Musisz jednak wiedzieć o tym, że suplementy podawane na kondycję stawów zazwyczaj oprócz glukozaminy zawierają dużo innych składników. MSM znany jest chociażby ze swojego charakterystycznie gorzkawego, mocnego smaku. Kolagen posiada dość wyrazisty, nowy i przez to intrygujący aromat, nad którym wrażliwsze konie nie potrafią nierzadko przejść do porządku dziennego. Z kolei bardzo popularny przy wszelkich dolegliwościach stawowych ekstrakt pozyskiwany z zielonych omułków nowozelandzkich przynosi ze sobą bardzo wyraźnie rybi, ostry zapach, który u wielu z koni natychmiast włącza alarmową czerwoną lampkę i niechęć do pobierania paszy.
Do tego dochodzi jeszcze jeden znaczący szczegół: zdecydowana część na rynku dostępnych polepszaczy stanu stawów proponowana jest dla konsumenta jako czysty proszek. Podawanie proszku koniowi sprawia niemały kłopot – unosi się bardzo duża ilość niewskazanego do wdychania przez chrapy pyłu, cała znana struktura podawanego i lubianego do tej pory pokarmu ulega zburzeniu. No i nie da się ukryć kolejnego faktu: jak bardzo mistrzowsko zwierzę to potrafi przesortować paszę tylko by odsunąć w nielubianą, mączną, suchą strefę wszystko to, na co aktualnie nie ma ochoty – tak chętnie wybierając z samego spodu apetyczne musli.
Kiedy wydaje ci się, że wygrana jest blisko a zwierzak decyduje się na jedzenie, miej na uwadze to, że duży kłopot tkwi przy biodostępności na minimalnym procencie i braku całkowitego, pewnego poboru niezbędnego suplementu. Dno żłobu usłane zrzuconym mącznym pokarmem, rozdmuchany na zewnątrz pył przy wydechu nozdrzami, zgrabnie oddzielone drobiny... Mierząc procent na poziomie od 6 do 10%, docenić i strzec winno się tutaj naprawdę rzetelnie każdego, nawet ułamka grama!
Znamy wszystkie popularne triki: powolne przyzwyczajanie konia przez czas od siedmiu aż do czternastu dni, zwilżanie i podlewanie wodą, dodawanie rozmaczanych, wysłodków pozyskiwanych z buraków, a w ostateczności kuszenie konia musem z jego lubianych jabłek. Owszem, na niektóre konie zadziała to idealnie. Mimo to w innych przypadkach ogarnia cię frustracja, gdy stoisz wieczorem przy żłobie i zastanawiasz się, czy te wydane 50 € na suplement nie przepadły po prostu na dnie żłobu – i to dosłownie.
Źródła
Byron C.R. et al. — Effects of glucosamine and chondroitin sulfate on mediators of osteoarthritis in cultured equine chondrocytes (American Journal of Veterinary Research, Michigan State University, 2003) Link
Leatherwood J.L., Gehl K.L., Coverdale J.A., Arnold C.E., Dabareiner R.A., Walter K.N., Lamprecht E.D. — Influence of oral glucosamine supplementation in young horses challenged with intra-articular lipopolysaccharide (Journal of Animal Science, Texas A&M, 2016) Link
Meulyzer M., Vachon P., Beaudry F., Vinardell T., Richard H., Beauchamp G., Laverty S. — Comparison of pharmacokinetics of glucosamine and synovial fluid levels following administration of glucosamine sulphate or glucosamine hydrochloride (Osteoarthritis and Cartilage, Université de Montréal, 2008) Link
Meulyzer M. et al. — Joint inflammation increases glucosamine levels attained in synovial fluid following oral administration of glucosamine hydrochloride (Osteoarthritis and Cartilage, Université de Montréal, 2009) Link
Laverty S., Sandy J.D., Celeste C., Vachon P., Marier J.-F., Plaas A.H.K. — Synovial fluid levels and serum pharmacokinetics in a large animal model following treatment with oral glucosamine at clinically relevant doses (Arthritis & Rheumatism, Université de Montréal, 2005) Link
Gupta R.C. et al. — Therapeutic efficacy of undenatured type-II collagen (UC-II) in comparison to glucosamine and chondroitin in arthritic horses (Journal of Veterinary Pharmacology and Therapeutics, 2009) Link
Kilborne A.H. et al. — Effects of hyaluronan alone or in combination with chondroitin sulfate and N-acetyl-D-glucosamine on lipopolysaccharide challenge-exposed equine fibroblast-like synovial cells (American Journal of Veterinary Research, Ohio State University, 2017) Link
Bergin B.J. et al. — Oral hyaluronan gel reduces post operative tarsocrural effusion in the yearling Thoroughbred (Equine Veterinary Journal, 2006) Link
Murray R.C. et al. — Effect of an Oral Joint Supplement on Orthopaedic Evaluation Scores and Limb Kinematics (Equine Veterinary Journal, 2014, Animal Health Trust crossover study) Link
Marañón G. et al. — The effect of methyl sulphonyl methane supplementation on biomarkers of oxidative stress in sport horses following jumping exercise (Acta Veterinaria Scandinavica, 2008) Link