Czarci pazur dla konia: Działanie, ryzyko i bezpieczne na zawodach alternatywy
Za marką nuvallo stoją Katja i Andrés. Dzięki ponad 20-letniemu praktycznemu doświadczeniu w jeździectwie wiemy, że dobrostan naszych koni jest zawsze na pierwszym miejscu. W tym artykule chcemy Ci pokazać, jak możesz wcześnie wesprzeć ruchomość oraz ochronę ścięgien, więzadeł i stawów.
Wczesne wsparcie i wiedza mają jednak kluczowe znaczenie. Zużycie stawów zaczyna się często niepostrzeżenie i stopniowo, na długo przed tym, zanim wyraźnie poczujemy to w siodle. W niezliczonych rozmowach z osobami posiadającymi konie na placach treningowych w całym kraju wciąż zauważamy jedno: poszukiwanie odpowiedniego suplementu diety to często prawdziwa dżungla obietnic i półprawd. Jedna nazwa pada na forach branżowych i na myjkach szczególnie często: afrykański czarci pazur. Ale równie często spotykamy się z uzasadnioną niepewnością, ponieważ skutki uboczne, jakie czarci pazur u konia może potencjalnie wywołać, to ważny temat.
Chcemy dziś wyjść Ci na spotkanie dokładnie tam, gdzie jesteś każdego dnia – przy żłobie. W tym artykule dostarczamy szczerych, łatwych do zrozumienia odpowiedzi opartych na aktualnych badaniach i prawdziwych doświadczeniach. Wyjaśnimy, co ten korzeń naprawdę potrafi, jakie niesie ze sobą ryzyko i dlaczego istnieją inteligentne alternatywy, które są bezpieczne na zawodach.
Co trzeba wiedzieć o czarcim pazurze
Co właściwie kryje się za tą mistyczną nazwą? Czarci pazur (botanicznie: Harpagophytum procumbens, czyli hakorośl rozesłana) to roślina, która opiera się ekstremalnym warunkom i pochodzi z rozległych, suchych sawann południowej Afryki. Swoją nazwę zawdzięcza zdrewniałym, niemal przerażającym w wyglądzie owocom, które pokryte są haczykami przypominającymi pazury. Do karmienia naszych koni te „pazury” są jednak całkowicie bezwartościowe. Prawdziwa tajemnica rośliny drzemie głęboko pod ziemią, w jej bulwiastych korzeniach spichrzowych.
W tych korzeniach zmagazynowane są wysoce skoncentrowane składniki aktywne, przede wszystkim tak zwane glikozydy irydoidowe – a ich najbardziej znanym przedstawicielem jest harpagozyd. Od dawna sproszkowany korzeń wykorzystuje się w tradycyjnym ziołolecznictwie do wspierania radości z ruchu.
Ale dlaczego w ogóle jako osoby opiekujące się końmi tak intensywnie się tym zajmujemy? Odpowiedź jest prosta: na szczęście nasze konie żyją dziś znacznie dłużej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Jednocześnie stawiamy im wymagania jako naszym partnerom rekreacyjnym i sportowym. Czy to podczas ambitnych wyjazdów w teren, regularnych treningów na hali, czy na zawodach – cały aparat ruchu wykonuje ogromną pracę. Chrząstka w stawie działa przy tym jak naturalny amortyzator. Gdy jakość tych „amortyzatorów” spada z powodu naturalnego wieku, faz dużego obciążenia lub predyspozycji genetycznych, instynktownie szukamy sposobów na to, by wesprzeć konia poprzez dietę.
Pomoc ze strony roślin wydaje się często najbardziej naturalnym i najbezpieczniejszym wyborem. Ale uwaga: „roślinny” nie zawsze oznacza „łagodny” czy „całkowicie nieszkodliwy”. Wysoce skoncentrowane składniki uruchamiają w organizmie złożone procesy metaboliczne. Ponieważ przewód pokarmowy konia z natury bardzo wrażliwie reaguje na zmiany i substancje gorzkie, niezwykle ważne jest, by dokładnie zasięgnąć informacji przed rozpoczęciem podawania.
Co mówi nauka?
Kiedy producenci reklamują wspaniałe działanie czarciego pazura, najczęściej opierają się na tzw. badaniach in vitro. „In vitro” w tłumaczeniu oznacza „w szkle” – czyli w laboratorium. Podczas takich eksperymentów badacze, na przykład na dużych europejskich uniwersytetach, izolują specjalne komórki (takie jak komórki chrząstki) na szalce Petriego i zakraplają na nie bezpośrednio wyizolowaną substancję czynną, harpagozyd.
Wyniki tych badań laboratoryjnych są faktycznie bardzo interesujące: udało się dowieść, że tkanka reaguje na substancję roślinną i że inicjowane są pewne procesy komórkowe. To biologiczna i naukowa podstawa, na której opiera się wiele zaleceń żywieniowych. Pokazuje to, że roślina zdecydowanie „coś robi”. Musimy jednak pozostać realistami: wyników laboratoryjnych nigdy nie można przełożyć w stosunku jeden do jednego na ważące 500 kilogramów zwierzę. Na szalce Petriego brakuje całego układu trawiennego, wątroby, nerek i krwiobiegu – czyli wszystkich stacji filtrujących, przez które składnik aktywny musi przejść w prawdziwym życiu, zanim w ogóle dotrze do struktury ścięgna czy tkanki chrzęstnej.
Co zbadano na żywym koniu
Bardziej interesujące i bliższe praktyce są dlatego badania in vivo, czyli te przeprowadzane na żywych zwierzętach. Istnieją pewne obserwacje i badania dotyczące czarciego pazura u koni. Często przeprowadza się je na stosunkowo małych grupach, liczących na przykład od 20 do 30 zwierząt, przez okres od 4 do 8 tygodni. U wielu z tych koni weterynarze lub osoby sprawujące opiekę zauważyli, że po kuracji zwierzęta wykazywały lepszą dynamikę ruchu i wydawały się mniej sztywne podczas porannego stępowania. Ustalenia te są poparte wieloletnim doświadczeniem z medycyny ludzkiej, gdzie wiele osób zgłasza większą mobilność na co dzień po przyjmowaniu czarciego pazura przez pewien czas.
Jednak uczciwe podejście naukowe wymaga również wspomnienia o ograniczeniach metodologicznych. W medycynie weterynaryjnej często niestety brakuje dużych, niezależnych badań długoterminowych z grupami kontrolnymi (które zamiast substancji aktywnej otrzymują jedynie placebo). Do tego dochodzi ważny wniosek płynący z tych analiz: okazało się, że zbyt długie podawanie lub zbyt wysokie dawkowanie może silnie podrażniać błony śluzowe. To spostrzeżenie prowadzi nas bezpośrednio do pytania, które nurtuje niemal wszystkie osoby jeżdżące konno: Jak długo można podawać czarci pazur koniowi? Jasne zalecenie wielu ekspertów i weterynarzy brzmi, by w żadnym wypadku nie podawać go na stałe, lecz stosować go maksymalnie jako kurację przez około 6 do 8 tygodni, aby oszczędzać żołądek.
Szczere podsumowanie
Podsumowując: biologiczne podstawy działania czarciego pazura są absolutnie solidne. Nie jest to cudowny środek i nie leczy wad strukturalnych, ale może być sensownym elementem diety w ramach krótkoterminowej kuracji.
Jednocześnie nie wolno zamiatać pod dywan kwestii, którą są skutki uboczne czarciego pazura u konia. Ekstremalnie silne substancje gorzkie zawarte w korzeniu pobudzają wprawdzie produkcję kwasu żołądkowego i soków trawiennych, ale u koni z wrażliwym żołądkiem mogą szybko prowadzić do podrażnień. Jeśli wiesz, że Twój koń i tak wrażliwie reaguje na stres lub miał już kiedyś problemy z żołądkiem, wskazana jest najwyższa ostrożność. Badania wyraźnie sugerują, że w takich przypadkach łagodniejsze dla żołądka alternatywy lub inteligentne kombinacje składników aktywnych są często bezpieczniejszym wyborem.
Dawkowanie i praktyka
Kiedy spojrzymy na codzienną praktykę w stajni, najpierw pojawia się pytanie o odpowiednią ilość. W badaniach i w zaleceniach weterynaryjnych dotyczących żywienia, dla dużego konia o masie ciała około 500 kilogramów zazwyczaj podaje się dawki od 15 do 25 gramów czystego proszku z korzenia czarciego pazura dziennie. W ostrej fazie lub na początku kuracji często wybiera się wyższą dawkę, aby szybko zbudować odpowiedni poziom substancji aktywnej, a później obniża się ją do tzw. dawki podtrzymującej.
Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej doświadczeniom z czarcim pazurem u koni w stajniach, często okazuje się, że oczekiwanych rezultatów brakuje. Dlaczego tak jest? Ogromnym problemem jest sytuacja prawna i brak przejrzystości wielu producentów. Zgodnie z europejskim rozporządzeniem (WE) nr 767/2009 w sprawie wprowadzania do obrotu i stosowania pasz, całkowicie legalne jest deklarowanie składników jedynie jako „kategorii” lub bez dokładnych informacji wagowych. Często na ładnym, drogim opakowaniu widnieje po prostu informacja „zawiera czarci pazur”. To, czy są to 2 gramy, czy wartościowe 20 gramów w dziennej dawce, pozostaje tajemnicą producenta. Kupując w sposób świadomy, zawsze sprawdzaj etykietę: jeśli nie ma na niej informacji o miligramach lub gramach na kilogram, w razie wątpliwości kupujesz tylko drogi wypełniacz.
Kolejna kluczowa kwestia dotyczy każdego, kto w weekendy chętnie wyciąga z szafki strój na zawody. Jeśli chodzi o podawanie czarciego pazura koniowi startującemu w zawodach, zasady ADMR (Przepisy o kontroli antydopingowej i lekowej) są jednoznaczne. Czarci pazur jest traktowany w niemieckim sporcie jeździeckim jako substancja dopingująca, a zalecany okres karencji wynosi 96 godzin. W praktyce oznacza to: najpóźniej cztery dni przed startem musisz całkowicie odstawić proszek. To ciągłe odstawianie i ponowne podawanie zapobiega jednak utrzymaniu równomiernego poziomu składników odżywczych w organizmie, którego tak naprawdę potrzebuje środowisko stawu.
Zresztą w przypadku wszystkich składników odżywczych dla stawów obowiązuje zasada: potrzeba cierpliwości. Masa chrzęstna nie jest odżywiana bezpośrednio przez naczynia krwionośne, lecz jedynie biernie przez maź stawową (synovię). To bardzo powolny proces metaboliczny. Potrzeba zazwyczaj co najmniej od 8 do 12 tygodni konsekwentnego, codziennego podawania, zanim składniki odżywcze dotrą do stawu i pojawią się pozytywne efekty w sposobie poruszania się Twojego konia.
Dlaczego pojedyncze składniki aktywne to często za mało: Siła połączenia
W końskim świecie często spotyka się podejście polegające na chęci rozwiązania pojawiającego się problemu za pomocą jednego, niezwykle wysoko dawkowanego środka. Ale aparat ruchu Twojego konia nie funkcjonuje w izolacji. W stawach, ścięgnach i więzadłach wymaga się absolutnej pracy zespołowej. Różne składniki odżywcze działają na zupełnie innych obszarach w obrębie tkanek. Właśnie z tego powodu w nuvallo przyjęliśmy inną, bardziej nowoczesną filozofię. Wierzymy, że koń zyska najwięcej na łagodnym dla żołądka połączeniu składników, które można podawać na stałe i które są ponadto bezpieczne na zawodach.
Doskonale skomponowany produkt łączący w sobie kilka elementów nie wymaga bowiem agresywnie wysokich dawek pojedynczych substancji, które mogłyby obciążać żołądek. Zamiast tego wykorzystuje się efekt synergii różnych sprawdzonych składników aktywnych, które wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają.
Przyjrzyjmy się temu konkretnie na przykładzie składników aktywnych, które połączyliśmy w dziennej porcji naszego produktu nuvallo move Snacks (czyli 6 Snacks dla konia o masie około 500 kilogramów):
- glukozamina (1.500 mg): To absolutnie niezbędny budulec do odbudowy chrząstki. Glukozamina wspiera naturalną amortyzację i pomaga utrzymać odporność chrząstki na obciążenia.
- kolagen (2.550 mg): Jest to najważniejsze białko strukturalne w organizmie konia i w decydującej mierze odpowiada za wytrzymałość na zerwanie, elastyczność i stabilność tkanki łącznej, ścięgien i oczywiście także chrząstki.
- MSM (2.250 mg): To siarka organiczna. Ma ona ogromne znaczenie dla regeneracji komórek i jest niezwykle potrzebna zwłaszcza w aparacie ścięgien i więzadeł.
- kwas hialuronowy (150 mg): Jest niekwestionowanym, głównym składnikiem mazi stawowej (synovii) i pełni funkcję „smaru”, dzięki któremu powierzchnie stawowe mogą gładko ślizgać się po sobie.
O tym, że ta strategia łączenia ma z naukowego punktu widzenia ogromny sens, świadczy chociażby znane badanie naprzemienne (crossover) brytyjskiego Animal Health Trust. Badacze wykazali tam bardzo wyraźnie, że preparaty złożone z glukozaminy, związków siarki i innych składników odżywczych posiadają silny efekt synergii. Składniki odżywcze działają razem znacznie skuteczniej, niż gdy są podawane pojedynczo. Dzięki temu możesz w inteligentny sposób wesprzeć cały aparat ruchu swojego konia, bez konieczności polegania na silnie drażniących pojedynczych substancjach.
Największe wyzwanie w praktyce: Karmienie
Moglibyśmy godzinami dyskutować o badaniach laboratoryjnych, metabolizmie chrząstki, efektach synergii i precyzyjnych wartościach w miligramach. Jednak cała ta akademicka wiedza natychmiast znika, gdy każdego wieczoru dogania nas rzeczywistość w stajni.
Problem z karmieniem
Nawet absolutnie najlepszy suplement, naładowany po brzegi najwyższej jakości składnikami odżywczymi, na nic się zda, jeśli ostatecznie pozostanie nietknięty w żłobie. Proszki są wszechobecne na rynku i, bądźmy szczerzy: często bywają codziennym utrapieniem. Pylą podczas przesypywania z wiadra do porcji paszy, szybko zmieniają konsystencję przy wilgotnej pogodzie lub zimą i stają się prawdziwym wyzwaniem przy podawaniu. Wiele składników odżywczych, a w szczególności czarci pazur, ma ekstremalnie gorzki i nieprzyjemny posmak. Konie bardzo dokładnie selekcjonują pokarm i mają doskonały węch. Wystarczy najmniejsza nuta nietypowego, gorzkiego zapachu, by pasza w żłobie została odrzucona.
Oczywiście wszyscy znamy typowe stajenne sztuczki. Zaczynamy wmieszawać nielubiany proszek w dużą porcję meszu. Mozolnie drążymy jabłka albo ukrywamy proszek w rozgniecionym bananie. Czasami to działa przez chwilę. Ale konie są bystre. Bardzo często po kilku dniach sprytnie odrzucają gorzkie nadzienie lub z chirurgiczną precyzją wyjadają paszę w żłobie, dokładnie omijając dodany proszek.
Frustracja emocjonalna dla nas, osób opiekujących się końmi, jest ogromna. Inwestujesz mnóstwo pieniędzy w wysokiej jakości suplement diety, bo chcesz tylko tego, co najlepsze dla stawów swojego ulubieńca. A potem późnym wieczorem stoisz przy żłobie, patrzysz z rezygnacją na drobne resztki proszku, które uparcie przyklejają się do dna miski, i zastanawiasz się: Czy on w ogóle zjadł dziś chociaż połowę swojej dawki? Nawet jeśli zwierzę pozornie je chętnie, zawsze towarzyszy temu dręcząca niepewność, czy pełna porcja cennych składników rzeczywiście trafiła tam, gdzie powinna – do organizmu konia.
Dlaczego zrezygnowaliśmy z proszku
Dokładnie tej samej frustracji doświadczyliśmy na własnej skórze i przy naszych własnych koniach. W ścisłej wymianie doświadczeń z setkami osób posiadających konie, które czuły dokładnie to samo, jedno stało się dla nas jasne jak słońce: musimy w końcu chwycić ten problem u samych podstaw. Dlatego kluczowym pytaniem przy tworzeniu nuvallo nie było po prostu „Jak zrobić jeszcze lepszy proszek?”. Prawdziwe pytanie brzmiało: „Jak możemy niezawodnie zagwarantować, by każdy koń bezstresowo, pewnie i przede wszystkim chętnie przyjmował pełną dawkę składników odżywczych dla swoich stawów?”.
Nasza odpowiedź na to to nuvallo move Snacks. Całkowicie zrezygnowaliśmy z uciążliwego proszku, a zamiast niego opracowaliśmy funkcjonalny przysmak na stawy, który możesz wygodnie podawać prosto z ręki. Żadnych miarek, żadnego pylącego przesypywania i żadnych lepkich misek po meszu późnym wieczorem.
Wartościowe składniki odżywcze (glukozamina, kolagen, MSM i kwas hialuronowy) zintegrowaliśmy w wysoce tolerowanej, łagodnej dla żołądka bazie bez pszenicy i kukurydzy. Naszą bazę stanowią makuch lniany, otręby ryżowe i siemię lniane, uzupełnione o naturalne składniki, takie jak proszek z bananów, jabłek i karobu. Z pełną świadomością rezygnujemy ze sztucznych aromatów i dodanego cukru.
Korzyści w Twojej stajennej codzienności są ogromne: od teraz masz precyzyjnie określoną ilość substancji aktywnych na każdy przysmak. Koń o masie 500 kg otrzymuje codziennie po prostu 6 Snacks z ręki (co odpowiada około 30 gramom). Jeśli Twój koń jest nieco lżejszy, wystarczą 4 do 5 Snacks; w przypadku cięższych koni podajesz 7 do 8. Jeśli chcesz wesprzeć organizm przy ostrym problemie, przez pierwsze 2 do 3 tygodni kuracji możesz bez problemu podawać podwójną ilość.
Ponieważ podajesz nuvallo move Snacks bezpośrednio z ręki, ich odrzucenie jest po prostu niemożliwe. Codzienny stres przy żłobie całkowicie znika. Zamiast walki o każdy kęs, Twój koń odbiera podawanie jakże ważnych dla stawów składników jako przyjemny moment i pozytywną nagrodę po jeździe, czyszczeniu czy pracy z ziemi.
Ponieważ w ostatecznym rozrachunku absolutnie najlepszy suplement na rynku to nie ten z najdłuższą listą składników, najbardziej egzotyczną rośliną czy najwyższym wynikiem laboratoryjnym na papierze. Zawsze jest to ten suplement, który faktycznie trafia do organizmu konia.
Źródła
Montavon S. — Efficacy of a phytotherapeutic preparation based on Harpagophytum procumbens in case of bone spavin of adult horses (Pratique Vétérinaire Équine, 1994)
Brien S., Lewith G.T., McGregor G. — Devil's Claw (Harpagophytum procumbens) as a Treatment for Osteoarthritis: A Review of Efficacy and Safety (Journal of Alternative and Complementary Medicine, 2006) Link
Wegener T., Lüpke N.P. — Treatment of patients with arthrosis of hip or knee with an aqueous extract of devil's claw (Phytotherapy Research, 2003) Link
Byron C.R. et al. — Effects of glucosamine and chondroitin sulfate on mediators of osteoarthritis in cultured equine chondrocytes (American Journal of Veterinary Research, Michigan State University, 2003) Link
Marañón G. et al. — The effect of methyl sulphonyl methane supplementation on biomarkers of oxidative stress in sport horses following jumping exercise (Acta Veterinaria Scandinavica, 2008) Link
Dobenecker B. et al. — Specific bioactive collagen peptides (PETAGILE®) as supplement for horses with osteoarthritis: A two-centred study (Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition, 2018) Link
Bergin B.J. et al. — Oral hyaluronan gel reduces post operative tarsocrural effusion in the yearling Thoroughbred (Equine Veterinary Journal, 2006) Link
nuvallo move Snacks – jakość, której możesz zaufać
Przejrzystość, uczciwe składniki i bezpieczeństwo w sporcie to nasze fundamenty. Dlatego w przypadku naszych produktów nuvallo move Snacks możesz polegać na następujących obietnicach:
- zgodność z ADMR, brak okresu karencji: Nasze Snacks są w 100% bezpieczne na zawodach. Nie musisz martwić się o terminy odstawiania i możesz przez cały czas utrzymywać wysoki poziom składników odżywczych u swojego konia.
- bez dodatku cukru i sztucznych aromatów: Stawiamy na naturalne składniki i całkowicie rezygnujemy ze sztucznych dodatków.
- wyprodukowano w Europie: Gwarantujemy najwyższe, kontrolowane standardy jakości produkcji.
- 30-dniowa gwarancja satysfakcji: Jesteśmy tak przekonani o akceptacji i jakości, że możesz przetestować nuvallo move Snacks całkowicie bez ryzyka dla Ciebie i Twojego konia.